Demony na diecie.

Co dzieje się , gdy do spokojniej gwiazdy przyssie się biały karzeł? Jeżeli gwiazdy zaczną krążyć wystarczająco blisko siebie? Układ staje się zmienną, przeważnie całkiem regularną, w której co jakiś czas dochodzi do potężnych eksplozji materii, wyssanej przez gwiazdę wampira. Tak wampira, bo to za sprawką jego grawitacji, materia z gwiazdy ciągu głównego zaczyna... wyciekać. Ale jak to się dzieje? W ciasnym układzie dwóch masywnych gwiazd zawsze jest taki punkt, w którym grawitacja obu gwiazd równoważy się. To tak zwany punkt Lagrange'a.

Gdy gwiazdy są bardzo blisko siebie, a jedna z nich jest wystarczająco duża , punkt równowagi o którym mówię, może znaleźć się... poniżej powierzchni jednej z gwiazd układu. To wbrew pozorom nie jest bardzo egzotyczne zjawisko. Większość gwiazd żyje w trwałych związkach. Mniej lub bardziej burzliwych. Wszędzie tam gdzie zamiast "partnerstwa" pojawiają się "toksyczne" zależności, zaczyna być jednak nerwowo. Kradziona materia nie przepływa ot tak sobie z jednej gwiazdy na drugą. Moment pędu nie pozwala opaść materii na drugą gwiazdę. Tworzy wirującą strukturę przypominająca dysk, dysk akrecyjny. Materia w dysku, zacieśniając swoją orbitę wokół złodzieja wodoru, rozgrzewa się coraz bardziej i przyspiesza, aż do momentu gdy traci stabilność. W dysku akrecyjnym gromadzi się dość kradzionego wodoru z oskubywanego towarzysza, by zainicjować gwałtowne reakcje towarzyszące zapadaniu się. Znamy sporo takich układów. Z Cam, SU UMa czy U Gem (obserwowany w trakcie kampanii również na AP): link do forum

Wspomniałem o kradzionym wodorze? Tak, bo opisany mechanizm najczęściej przytrafia się przeciętnym gwiazdom ciągu głównego bogatym w wodór, gdy zapomną się w namiętności do niewielkiego, ale masywnego białego karła. Ale co gdy uczucie obudzi się pomiędzy dwoma wampirami? Tam nie będzie wodoru do podkradania... Najlepiej zacząć zgłębianie tematu od jednego z artykułów nieistniejącej już Cytadeli: 

http://www.astropolis.pl/astrofizyka/prawdziwie-%E2%80%9Ekosmosowy%E2%80%9D-zawrot-glowy/

To ważne, bo pozwala sobie uzmysłowić o jak niewielkich dystansach będziemy za chwilę mówić i o jak potężnych siłach.

Skupmy się teraz na dziwnym przypadku układu KL Dra. Zespół astronomów kierowany przez dr Gavin z Armagh Observatory Ramsay, zaobserwował gwałtowne erupcje towarzyszące tej bardzo ciasnej parze gwiazd. Naprawdę ciasnej, pełny obrót układu trwa około 25 minut. To wirujący bączek złożony z dwóch białych karłów. Zombie-wampirów dawno pozbawionych wodoru. Oba karły są pozostałościami po umarłych gwiazdach, które wypaliły swoje paliwo praktycznie w całości. Cały ich wodór już dawno został zamieniony na hel i cięższe pierwiastki. To dwa małe, ciężkie wampirki, supergęste jądra, pełne ciężkich pierwiastków, ale o rozmiarach zbliżonych do skalistej planety. Nie ma tam stref Roche'a wypełnionych po brzegi rozdymaną, wodorową koroną, z której można by łatwo podbierać wodór. Skąd więc rejestrowane wybuchy, obserwowane w układzie dwóch białych karłów w bardzo regularnych przedziałach czasu? Co dwa miesiące coś nietypowego dzieje się na KL Dra. Do pracy zaprzągnięto Liverpool Telescope na Wyspach Kanaryjskich i satelitę Swift obserwującego w paśmie gamma.

 

FOTO Credit: NASA / JPL-Caltech & arm.ac.uk


Pierwsze otrzymane wyniki jeszcze bardziej zaciemniły zagadkę. Wybuchy były doskonale widoczne w ultrafiolecie (UV) ale nie odnotowano żadnych zmian w intensywności promieniowania X w czasie erupcji. Dziwne, ponieważ gdy nad białym karłem zapada się dysk akrecyjny złożony z ukradzionego wodoru, zmiany w paśmie rentgenowskim są bardzo wyraźne. Tymczasem Swift meldował o całkowitej ciszy... Co zatem trafiło do dysku akrecyjnego? Na pewno nie był to wodór, bo tego ani za bardzo nie ma na białych karłach ani nie został zanotowany przez sensory Swifta. A może hel? Helu na białych karłach jest pod dostatkiem.

Wszystko wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z przepływem helu pomiędzy karłami i mechanizmami bardzo zbliżonymi do zjawisk towarzyszących wodorowym dyskom akrecyjnym. Jednak jest tu bardzo wiele pytań bez odpowiedzi. Hel to nie wodór a biały karzeł to nie jest zwykła gwiazda. Jak dochodzi do oderwania materii od jednego z wampirów? Co dokładnie inicjuje eksplozję? Załamuje się sam dysk, czy może coś mu towarzyszącego? Źródłem pojaśnienia jest powierzchnia białego karła na którą zapadł się dysk, czy sam dysk w którym coś przekroczyło punkt krytyczny? Nie łatwo jest odnaleźć odpowiedzi na te pytania, gdy próbujesz zgłębić ten temat. Najwyraźniej trzeba poczekać na dalsze badania i pilnie śledzić powiązane informacje dochodząc powoli do mechanizmów ukrytych w miniaturowych układach, miniaturowych białych karłów. Miniaturowych rozmiarami, ale jak najbardziej poważnych, gdy spojrzeć na ich masy.

Bazując na:
http://www.ras.org.uk/index.php?option=com_content&task=view&id=1764&Itemid=2
http://xxx.soton.ac.uk/abs/1005.3398
http://telescope.livjm.ac.uk/
http://heasarc.nasa.gov/docs/swift/swiftsc.html
http://www.aavso.org
http://www.astroamator.info/spis/u_gem_campaign/

Opublikowany - V.2010

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok