Kilka myśli po warsztatach Gaia Science Alerts.

Trochę mi się zeszło z podsumowaniem doświadczenia jakim były GAIA Science Alerts Workshop zakończone w ostatni piątek. Takie warsztaty wbrew pozorom to kawałek ciężkiego chleba. Tym bardziej dla osoby która nie ma praktyki w tego typu wydarzeniach.


Jak to wygląda od kuchni?

Przede wszystkim, patrząc z dystansu kilku, choć trochę przespanych nocy, od zakończenia warsztatów, takie spotkania mają nieco klimatu giełdy. Macania się wzajemnego różnych zespołów naukowych. Jedni przychodzą z ofertą, inni mówią gdzie byli by zainteresowani, co chcieli by dostać i jak ew. trzeba by te oferty zmienić. (Rozumiem, że za tym wszystkim gdzieś w tle każdy negocjuje tak naprawdę cenniki). Czy mam rację? Możliwe ze nie, że zaczynam patrzyć na to jak paranoik i zaraz ktoś mnie szybko naprostuje. Pięknie było by pomyśleć, że to tak naprawdę wszystko jest po to aby przyśpieszyć badania własne oraz innych zespołów, czy osiągnąć lepsze wyniki, elastycznie dostosowując swoją prace do potrzeb innych. Ciekawe jak rozkładają się proporcje między ideałami, a interesami.

Czy zawodowcom potrzebni są amatorzy?

O tak, są bardzo potrzebni. Tylko nie zawsze na takich zasadach jak by się to wydawało. Dla jednych, amator to partner. Im lepszy i bardziej zaawansowany, im lepiej wyposażony, im lepiej ogarniający problemy, tym cenniejszy. W takich przypadkach Zasady pomiędzy zawodowym zespołem, a grupą, lub pojedyńczym amatorem są moim zdaniem całkiem zdrowe, choć dla wielu mogą być nieakceptowalne. Zawodowcy dostają dobrej jakości, ciekawe dane (tym lepsze im bardziej zaawansowany amator). Amator dostaje spore dawki wiedzy technicznej i praktycznej. Bywa też, ze jego wkład jest na tyle istotny, ze zespół zawodowy nie ma oporów przed umieszczeniem amatora jako współautora swoich wyników. Jaką to ma dla kogo wartość to już inny temat. Dla jednego to bezcenne, dla innego nic nie warte. Przykładami takiej współpracy mogą być raczej nie znane u nas projekty badające zjawiska soczewkowania grawitacyjnego czy mechanizmy zachodzące w protogwiazdach i najmłodszych gwiazdach.

Druga grupą potrzebującą amatorów są ci, którzy czują misje edukowania. Starają się to robić poprzez projekty takie jak Zooniverse, czy AAVSO. To bardzo fajne projekty. Amator przeważnie pomaga zespołowi zawodowemu for fun. Nie są to skomplikowane zadania, najczęściej polegają na klasyfikacji materiału zawodowców lub na dostarczaniu prostych, co nie oznacza, że nie istotnych, danych. W zamian dostaje ciekawe informacje i wiedzę z rejonów w których działa projekt. Często dzięki takim aktywnościom, wynosi znacznie więcej niż na przykład ze szkoły. Gdy projekt jest dodatkowo prowadzony w językach narodowych, naprawdę wspiera to proces edukacyjny znacząco.

Kolejna grupa której potrzebni są amatorzy (przynajmniej oficjalnie) to ci którzy potrzebują pretekstu na grant. No tak, to ciemna strona mocy, która jednak istnieje. Działania pozorowane to dosyć popularne rozwiązanie, nazywanie wtop i porażek sukcesami też ma długą już tradycje. Zbyt nerwowy się zrobiłem, aby patrzyć przez palce, ale ciągle dość naiwny aby liczyć na to, że robiąc swoje przykładam się do tego aby było sensowniej.

Czy spotkałem się z taka mentalnością również na warsztatach GAIA? Za wcześnie powiedzieć. Czas zweryfikuje moje obawy. Zawodowcy słuchali gdy wskazywałem na problemy, głównie techniczne, przeszkody dla współpracy na linii amator - zespół naukowy. Przeszkody które są barierą i dla jakości danych które mogli by otrzymać od amatorów, jak i barierą dla amatorów, którzy chcieli by zaangażować się we wspieranie poważnych badań. Mowa o oprogramowaniu dla amatorów, ułatwieniach w korzystaniu z profesjonalnych baz danych, interfejsach i materiałach w narodowych językach, ułatwieniach i udostępnianiu specyficznych, kosztownych filtrów, aż po programy umożliwiające dostęp do bardziej zaawansowanego sprzętu jak na przykład spektrometry. Bardzo jestem ciekawy jak to się rozwinie. Jak wiele w tym chęci, a jak wiele pozoracji. Zobaczymy, optymizm podobno nie zabija ;) Na pewno spotkałem się z ludźmi którym zależy na poważnej, partnerskiej współpracy i ludzi, którzy chcą osiągnąć coś nie tylko w sferze swoich badań ale i w edukacji.

Co do nas idzie?

Nie wiem. Nie mam wizji i wiedzy jak to wszystko powinno wyglądać. Nie potrafię powiedzieć co zrobić aby istniały świetne, propagujące ciekawość świata projekty nie tylko skierowane do ludzi już zainteresowanych poważnie tematyką, takie jak Zooniverse czy AAVSO, ale aby były też takie atrakcyjne dla ludzi nie dotkniętych astronomią. Jestem zwykłym pasjonatem który w miarę jak próbuje podnosić własną wiedzę, robi to co go kręci i fascynuje. Po drodze trafiam w różne bariery. Czasem własnej technicznej niewiedzy, wiele razy problemem jest proste niezrozumienie na linii zawodowiec - amator, często prozaiczny brak środków na niezbędne aparaty. Irytuje mnie to i zniechęca. Te bariery staram się wskazywać i znosić tam na warsztatach GAIA i tu. Cieszę się, że nareszcie ktoś chce słuchać :) Podziękowania dla Profesora Lecha Mańkiewicza za zaangażowanie. Dziękuje dla zawodowców z takich projektów jak VSX, którzy w sumie bezinteresownie (bo te kilka zmiennych które odkryłem nie mają poważniejszej wartości dla nauki) poświęcili mi sporo swojego czasu, realnie pomagając zrozumieć popełniane błędy (choć czasem tłumaczenia i wyjaśnienia szły i w druga stronę :) ) Dziękuje tym którzy dyskutowali ze mną w Cambridge deklarujących chęć zrobienia czegoś konkretnego, nie tylko w ramach projektu GAIA. Bardzo jestem ciekawy jak to się potoczy... zapadnie krępująca cisza po deklaracjach, czy jednak uda się pociągnąć rozpoczęte tematy dalej.

Jeżeli po przeczytaniu tego zbyt długiego monologu, sądzisz, że wiesz jak działać, co robić, daj znać. Po obu stronach, i tej amatorskiej i tej profesjonalnej, są ludzie którym się chce.

Foto credit: zasoby własne

Opublikowany -  VI.2010

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok